Z przedsionka kaplicy pogrzebowej doszły ją odgłosy jakiegoś zamieszania - podniesione głosy, potem przekleństwo, łoskot przedmiotu upadającego na podłogę. Odwróciła się i serce podeszło jej do gardła. W progu Santos szarpał się z dwoma mężczyznami, którzy usiłowali go powstrzymać.

- Podoba ci się moja kuzynka?

Zachowanie Hope było dla niego całkowitym zaskoczeniem. Tak bardzo czekała na dziecko. Ciążę zniosła wyjątkowo dobrze. Nie męczyły jej poranne nudności, nie odczuwała nagłych zmian nastrojów. Wiele rozmawiali o dziecku, układali plany na przyszłość. Poza niezachwianym przekonaniem, że urodzi chłopca, traktowała swoje macierzyństwo zupełnie normalnie.
Alexandra wytarła oczy i ruszyła po schodach do swojego pokoiku. Emma poszła w
sobie brandy i wychylił ją jednym haustem. Jeszcze długo w noc siedział po ciemku i patrzył
- Lord Kilcairn? - powtórzyła Vixen, zerkając na przyjaciółkę. - Zaraz do niego pójdę.
metalowego korpusu.
Ładna niespodzianka, pomyślał, wpatrując się w brązowe oczy dziewczyny, w których kiedyś widział odbicie wspólnie przeżywanej rozkoszy.
- Posłuchaj, księżniczko. Mogę pożegnać się z pracą, ale dopóki ją mam, będę robił, co do mnie należy. Przygotuje mi pani listę gości i listę pracowników, a ja ich przesłucham. I radziłbym współpracować z nami, bo inaczej będzie pani odpowiadać za utrudnianie dochodzenia. Czy to jasne?
- Tak. Był całkiem miły, mamo.
- Zawrzyjmy układ, Todd. Ja nie oczekuję niczego od ciebie, ty nie oczekuj niczego ode mnie. Jeśli nie będziesz zadawał mi żadnych pytań, i ja o nic nie będę pytała. I nie obchodzi mnie, czy rzeczywiście nazywasz się Todd Smith, czy nie.
pan wskaże choćby jeden, który byłby trwale niezdolny do
- Zostań, zjedz najpierw. Dorzuciłam do menu krowę, specjalnie dla ciebie - powiedziała ze smutnym uśmiechem.
- Nie mam pojęcia. Ty musisz mnie oświecić.
- Robert. Nie spodziewałem się ujrzeć cię tu dzisiaj.
Nie pozostawił jej dużego wyboru, jako że tupanie i rozrzucanie rzeczy niewiele by

za osiagniecia w nauce i sporcie, Nick był czesto na bakier z

teraz. Rzucił swój marynarski worek na mosie¿ne łó¿ko Nie
rogu wyjechał wóz policyjny, rozchlapujac wode z kału¿.
imie? Nie... niemo¿liwe. Czy znała kiedys kogos o tym
- Zaraz, zaraz! - Szybko wyciągnął rękę, żeby ją uciszyć. Zerknął w stronę baru i Shelby uświadomiła sobie, że
- W takim razie niedługo wróce. - Dziewczyna
zacisnietymi w piastki. Jego główke pokrywał ledwo
rękę. Coś mi się zdaje, że wtedy przysięgał, że cię zabije.
przynajmniej wykrzesać z siebie choć trochę ojcowskiej odpowiedzialności.
wszystko to mał¿enstwo przetrwało. Miłosc? Nie sadze.
podejrzany o kradzie¿. Miała wra¿enie, ¿e klucze w kieszeni jej
powstrzyma.
zauwa¿ył Nick. Marla patrzyła na mknacy po niebie
uczeszcza do college'u. Jadac pod góre, skreciła pani
302

©2019 www.agnus.pod-obiekt.bialowieza.pl - Split Template by One Page Love